Kontakt

Wydawcą portalu internetowego „www.mysl.pl” oraz pisma - kwartalnika „Mysl.pl” jest: Fundacja im. Bolesława Chrobrego, ul. 5 Lipca 19A/10 70-376 Szczecin

Kontakt z koordynatorami portalu internetowego „www.mysl.pl”:

Informację oraz pytania prosimy przesyłać na adres poszczególnych koordynatorów myśli tematycznych lub lokalnych. Każdy z koordynatorów posiada maila w zależności od działu, którym się zajmuje np. dział myśl ekologiczna to adres e-mail: ekologiczna@mysl.pl lub dział myśl małopolska to adres e-mail: malopolska@mysl.pl. Jeśli wystąpią problemy, z którymi koordynatorzy poszczególnych działów nie będą mogli się zająć, wówczas prosimy o maila na adres: koordynator@mysl.pl 


Kontakt z redakcją kwartalnika  „Mysl.pl”

Sekretariat: Tomasz Pęski
e-mail: redakcja@mysl.pl
close
     Myśl.pl Twoją stroną startową  Szybki kontakt do redakcji        Wtorek, 7 Września 2010    
Strona główna Portal Pismo Kontakt Newsletter Kluby myśli Sprzedaż Przyjaciele
  Zaloguj się     login  hasło  Rejestracja
wyszukaj      

artykuły
autor, tytuł, treść
użytkownicy
imie, nazwisko, email, miasto, województwo, pseudonim
Zobacz wszystkich użytkowników
Drukuj   
Konflikt w Zatoce Pomorskiej

Większość Polaków myśli, że granic państwowych już nie ma, ponieważ jesteśmy w Unii Europejskiej, a po wejściu przez Polskę – ponad rok temu – do stre­fy Schengen, każdy Polak może pojechać (polecieć, przejść, popłynąć) praktycznie do każdego państwa członkowskiego Unii Europejskiej bez żadnych kontroli granicznych i zbędnych formalności.

To ułatwienie najlepiej mogą odczuć mieszkańcy polskich województw zachodnich, którzy nawet codziennie przemieszczają się z polskiego mia­sta (np. Szczecina) do innego polskiego miasta (np. Gryfina) po niemieckich drogach, ponieważ jest tak szybciej i bezpiecznej. Warto wyjaśnić, że nie każde państwo członkowskiego UE podpisa­ło układ z Schengen (wyjątkiem jest m.in. Wiel­ka Brytania), a niektóre państwa niebędące człon­kami Wspólnoty Europejskiej są sygnatariusza­mi układu z Schengen, a co za tym idzie: wolność graniczna nie jest immanentną cechą bycia Polski w UE. Myślę, że najlepszym przykładem będzie tutaj zobrazowanie aktualnego polsko-niemiec­kiego konfliktu granicznego w Zatoce Pomorskiej. Ten przykład jest również świetny dla zastano­wienia się, czy między Polską a Niemcami jest tak wzorcowo, jak się powszechnie uważa.  

UMOWA Z 1989 ROKU 

Rozgraniczenie obszarów morskich w Zatoce Po­morskiej reguluje kilka umów międzynarodo­wych, ale najważniejsza z nich została sporzą­dzona i podpisana w Berlinie 22 maja 1989 roku – „Umowa między Polską Republiką Ludową, a Niemiecką Republiką Demokratyczną w spra­wie rozgraniczenia obszarów morskich w Zatoce Pomorskiej” (Dz. U. z 1989 r., Nr 43, poz. 233). Warto zwrócić uwagę, że umowa została podpi­sana pomiędzy PRL, a NRD, a więc państwami, w których nadal rządzili komuniści: polscy oraz niemieccy. Podpisanie tej umowy jest niezwykle ważnym aktem dla państwa polskiego, a, jak po­kazała przyszłość, strona niemiecka nie może po­godzić się do dziś z zawartymi w niej uregulowa­niami. Umowa ta w art. 5 ust. 1 stanowi, że pół­nocny tor podejściowy do portów Szczecin i Świ­noujście w całym jego przebiegu oraz kotwico­wiska znajdują się na morzu terytorialnym PRL, bądź na morzu otwartym.  

Natomiast w ust. 2 art. 5 wskazany jest przepis o następującej treści: „od­cinek północnego toru podejściowego do portów Szczecin i Świnoujście, leżący na wschód od ze­wnętrznej granicy morza terytorialnego Niemiec­kiej Republiki Demokratycznej, określonej w art. 3 niniejszej umowy, a także kotwicowisko numer 3 nie stanowią szelfu kontynentalnego, strefy ry­bołówczej i ewentualnej wyłącznej strefy ekono­micznej NRD”. Postanowienia artykułu 5 przed­miotowej Umowy są dla niej kluczowe i najważ­niejsze (sama Umowa jest bardzo krótka i liczy zaledwie 10 artykułów). W listopadzie 1990 roku nie było już Niemieckiej Republiki Demokratycz­nej (następcą prawnym została Republika Fede­ralna Niemiec), a Polską Republikę Ludową za­stąpiła Rzeczpospolita Polska, i dlatego, aby ure­gulowania zawarte w Umowie z 1989 r. nie mo­głyby być kwestionowane przez stroną niemiec­ką, zawarto traktat i porozumienia potwierdzają­ce obowiązywanie przedmiotowej Umowy.  

TRAKTAT Z 1990 ROKU 

Obowiązywanie Umowy zostało potwierdzone w art. 1 Traktatu, sporządzonego i podpisanego w Warszawie dnia 14 listopada 1990 r., pomię­dzy Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o potwierdzeniu istniejącej między nimi granicy, według którego „umawiające się Strony potwierdzają istniejącą między nimi granicę, któ­rej przebieg określony jest w Układzie z 6 lipca 1950 r. między Rzeczpospolitą Polską a Niemiec­ką Republiką Demokratyczną o wytyczeniu usta­lonej i istniejącej polsko-niemieckiej granicy pań­stwowej oraz w umowach zawartych w celu jego wykonania i uzupełnienia (Akt z 27 stycznia 1951 r. o wykonaniu wytyczenia państwowej grani­cy między Polską a Niemcami; Umowa z 22 maja 1989 r. między Polską Republiką Ludową a Nie­miecką Republiką Demokratyczną w sprawie roz­graniczenia obszarów morskich w Zatoce Pomor­skiej)”.

Ponadto w protokole z 9 kwietnia 1992 roku zamykającym przegląd traktatowy umów obowiązujących pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec strony w punkcie 4 wymieniły wszystkie porozumienia graniczne, w tym Umowę z 22 maja 1989 r. dotyczącą Zato­ki Pomorskiej i odesłały do Traktatu z 14 listopa­da 1990 r. Tym samym Umowa z 22 maja 1989 r.obowiązuje w pełnym zakresie w stosunkach pol­sko-niemieckich; RFN nigdy nie złożyła oświad­czenia wyłączającego sukcesję traktatową w od­niesieniu do tej Umowy.  

NIEMIECKIE ROZPORZĄDZENIE  Z 1994 ROKU 

Kilka lat później państwo niemieckie zauważyło swój strategiczny błąd i rozpoczęło systematycz­ną i konsekwentną próbę zmiany zastanego stanu prawnego i faktycznego. Kiedy w Polsce hucznie świętowano czwartą rocznicę podpisania Trakta­tu z 14 listopada 1990 r. pomiędzy Rzeczpospo­litą Polską a Republiką Federalną Niemiec o po­twierdzeniu istniejącej między nimi granicy, to niemiecka machina nie próżnowała. W Polsce za­chwyty nad pojednaniem polsko-niemieckim, pu­bliczne fraternizowanie się i przebaczanie win, a w Niemczech trwają już faktyczne działania mają­ce doprowadzić do rewizji sytuacji w Zatoce Po­morskiej. Otóż 25 listopada 1994 r. Republika Fe­deralna Niemiec ogłasza ustanowienie wyłącznej strefy ekonomicznej na Morzu Północnym i Mo­rzu Bałtyckim. Wbrew postanowieniom art. 5 ust. 1 i 2 Umowy z 22 maja 1989 r. północna część toru podejściowego do portów Szczecin i Świnoujście oraz kotwicowisko numer 3 znalazły się w jego granicach.  

RFN nie konsultowało proklamacji o wyłącznej strefie ekonomicznej z Polską, a jed­nostronna proklamacja niemiecka stwierdzała, iż „szczegółowy tryb zastosowania artykułu 5 ust. 2 Umowy z dnia 22 maja 1989 r. roku pozosta­je z zastrzeżeniem późniejszej regulacji po kon­sultacjach z Rzeczpospolitą Polską”. Polski MSZ wpadł w osłupienie, ponieważ sądzono, że strona niemiecka będzie przestrzegała uregulowań mię­dzynarodowych, tak, jak było zazwyczaj, a tym­czasem RFN najpierw postanowienia Umowy z dnia 22 maja 1989 r. złamała, a następnie oświad­czyła, że będzie konsultowała swoje posunięcia z Polską. Zresztą żadne konsultacje w tej sprawie nie miały miejsca do dziś i RFN nie uzyskała od strony polskiej w żadnej formie potwierdzenia dla ustanowienia wyłącznej strefy ekonomicznej wbrew Umowie.  

Zaskoczenie strony polskiej było tym większe, że we wcześniejszej nocie z dnia 3 maja 1994 r. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RFN poinformowało, że na wymienionym w ustę­pie 2 art. 5 Umowy z dnia 22 maja 1989 r. odcinku północnego toru podejściowego do portów Szcze­cina i Świnoujścia, jak również na kotwicowisku numer 3, nie zamierza wykonywać jednostronnie praw i uprawnień zwierzchnich wynikających ze statusu wyłącznej strefy ekonomicznej lub szel­fu kontynentalnego, o ile ich wykonanie mogłoby przeszkadzać lub utrudniać żeglugę. 

POLSKIE ROZPORZĄDZENIE Z 1995 ROKU 

Niemiecka jednostronna proklamacja wbrew po­stanowieniom Umowy z 1989 r. i Traktatowi z 1990 r. otrzeźwiła (niestety tylko na moment!) polskie władze i pokazała, że w stosunkach z pań­stwem niemieckim trzeba być bardzo ostrożnym. Polska oprotestowała niemiecką proklamację notami dyplomatycznymi z 19 stycznia 1995 r. i 5 maja 1995 r., w których podkreślano, że odci­nek toru podejściowego do portów Szczecin i Świ­noujście, leżący na wschód od zewnętrznej gra­nicy morza terytorialnego Republiki Federalnej Niemiec, a także kotwicowisko numer 3 nie sta­nowią szelfu kontynentalnego, strefy rybołów­czej i ewentualnej wyłącznej strefy ekonomicz­nej RFN, zgodnie z postanowieniami Umowy z 22 maja 1989 r., potwierdzonej przez Traktat z dnia 14 listopada 1990 r.  

W odpowiedzi Niemcy stwier­dzili, że wprawdzie Traktat z 1990 r. potwierdza treść Umowy z 1989 r. pomiędzy PRL a NRD, ale w ich rozumieniu odnosi się to do potwierdzenia przebiegu granicy (zgodnie z tytułem Traktatu z 1990 r.), a nie do ustanawiania stref ekonomicz­nych lub innych działań. Strona polska uważa, że powyższa interpretacja dokonana przez stronę niemiecką jest całkowicie błędna, by nie powie­dzieć naciągana, ponieważ wyłączenie stosowania odpowiednich przepisów Umowy z 1989 r. musia­łoby nastąpić poprzez ich bezpośrednie wskazanie i odrzucenie w postanowieniach umowy między­narodowej. Polski rząd postanowił pokazać, że za­mierza chronić polskich prawa w Zatoce Pomor­skiej i w trybie pilnym Rada Ministrów wydała 22 lutego 1995 r. rozporządzenie w sprawie ustale­nia granicy redy dla portów morskich w Świno­ujściu i Szczecinie (Dz. U. z 1995 r., Nr 20, poz. 101) na podstawie, którego obszar redy portów w Szczecinie i Świnoujściu został włączony do pol­skiego morza terytorialnego.  

Tak więc strona pol­ska na podstawie jednostronnego polskiego aktu prawnego włączyła wody północnego odcinka toru podejściowego i kotwicowiska nr 3. Na odpo­wiedź strony niemieckiej trzeba było czekać do li­stopada 1995 r., kiedy to rząd federalny postano­wił zorganizować na spornym akwenie morskim ćwiczenia Marynarki Wojennej RFN. Rząd fede­ralny powiadomił o tym fakcie stronę polską, któ­ra w dniu 8 listopada 1995 r. wystosowała pro­testacyjne pro memoria, domagając się zmiany regionu ćwiczeń, tak aby odbyły się poza obsza­rem uznawanym przez Polskę za nasze morza te­rytorialne. Niemcy powoływali się na uzgodnienia z narady dowództw polskiej i niemieckiej mary­narki wojennej, dotyczących wykonywania umo­wy z 1990 r. o zapobieganiu incydentom na mo­rzu poza wodami terytorialnymi. Strona niemiec­ka oficjalnie nie odwołała zamiaru odbycia ćwi­czeń, ale według informacji polskiej administracji morskiej oraz Straży Granicznej, ćwiczenia fak­tycznie się nie odbyły.  

INCYDENT Z POGŁĘBIARKĄ „CORNELIA” 

Północny tor podejściowy do portów Szczecin i Świnoujście oraz zlokalizowane tam kotwicowi­ska stanowią jeden z podstawowych elementów umożliwiających korzystanie z zespołu portowego Szczecin – Świnoujście. Bez tego toru podejścio­wego, redy i kotwicowisk, nie ma możliwości, aby polskie porty Szczecin i Świnoujście miały prze­znaczenie gospodarcze. Najbardziej wysunięty na północ odcinek toru podejściowego tj. od grani­cy redy do kotwicowiska numer 3, jest sztucznie pogłębianą rynną, pozwalającą na wejście statków o zanurzeniu nawet do 20 metrów. Utrzymywa­nie tej głębokości jest możliwe tylko i wyłącznie poprzez systematyczne pogłębianie, którego do­konuje polska administracja morska, ponieważ traktujemy ten obszar jako polskie morze tery­torialne. Kolejny poważny incydent w Zatoce Po­morskiej miał miejsce 1 grudnia 2004 r., kiedy to jednostka „Cornelia” firmy „Boskalis”, pływająca pod banderą holenderską, wykonująca na zlece­nie Urzędu Morskiego w Szczecinie prace pogłę­biarskie, na obszarze redy portów Szczecin i Świ­noujście została skontrolowana przez niemiec­ką jednostkę „Hamburg”, należącą do straży gra­nicznej RFN.  

Na pokład holenderskiej jednost­ki „Cornelia” weszli funkcjonariusze niemieckiej administracji. W trakcie kontroli skopiowano do­kumenty okrętowe jednostki i zabroniono prowa­dzenia jakichkolwiek prac w tym rejonie, a kapi­tan statku został poinformowałaby, że niezasto­sowanie się do zaleceń skutkować będzie zatrzy­maniem statku. Według władz niemieckich prace pogłębiarskie były prowadzone na obszarze wy­łącznej strefy ekonomicznej Republiki Federalnej Niemiec. Tymczasem zgodnie z Umową z dnia 22 maja 1989 r., obszar, na którym „Cornelia” wyko­nywała zlecone prace, znajduje się bądź na mo­rzu terytorialnym Rzeczypospolitej Polskiej, bądź na morzu otwartym i akwen ten nie stanowił i nie stanowi wyłącznej strefy ekonomicznej Republi­ki Federalnej Niemiec.

Natomiast zgodnie z pol­skim rozporządzeniem Rady Ministrów z 22 lu­tego1995 r. obszar, na którym wykonywano prace pogłębiarskie, stanowi polskie morze terytorial­ne a podczas zleconych prac „Cornelia” nie prze­kroczyła granic polskiego morza terytorialnego. Tego samego dnia doszło do drugiego incyden­tu, który miał łagodniejszy przebieg. Polegał on na zbliżeniu się statku niemieckiego do pogłębiar­ki i wezwaniu załogi do okazania licencji wydo­bywczej na obszar niemieckiej strefy ekonomicz­nej. Po uzyskaniu odpowiedzi, że nie jest ona wy­magana na polskim obszarze morskim, jednost­ka niemiecka odpłynęła. W związku z powyższym polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych pod­jęło pilne działania (wystosowując w dniu 3 grud­nia 2004 r. notę) mające na celu niezwłoczne za­przestania przez stronę niemiecką działań ogra­niczających prowadzenie prac na polskim morzu terytorialnym oraz wyjaśnienie zaistniałego incy­dentu.

W wyniku wymiany not dyplomatycznych strona niemiecka zaproponowała przeprowadze­nie konsultacji odnośnie wyjaśnienia wątpliwo­ści co do ustroju prawnego oraz kwestii ochro­ny przyrody na Zatoce. W odpowiedzi strona pol­ska dopuszczała przeprowadzenie przez właściwe merytorycznie ministerstwa i instytucje konsul­tacji o praktycznym stosowaniu umowy z 1989 r. Kolejna nota strony niemieckiej, z maja 2005 r., wskazywała, że między obydwoma rządami wciąż istnieją różnice co do skutków artykułu 5 Umo­wy z 1989 r. W odpowiedzi strona polska w nocie z lipca 2005 roku, zaznaczyła, że Umowa z 1989 r. „nie pozostawia żadnych wątpliwości interpre­tacyjnych”, a wobec jednoznacznego stanowiska polskiego MSZ dalsza korespondencja w przed­miotowej sprawie nie miała miejsca.  

NIEMIECKIE ROZPORZĄDZENIE Z 2005 R.  

Polscy dyplomaci myśleli, że sprawa została wyja­śniona po naszej myśli, ale szybko okazało się, że znów się mylili. Podczas gdy trwała wymiana not dyplomatycznych, strona niemiecka przygotowy­wała kolejny akt prawny, który narusza posta­nowienia Umowy z 1989 r. Mianowicie 15 wrze­śnia 2005 r. ukazało się rozporządzenie Federal­nego Ministerstwa Środowiska, Ochrony Przyro­dy i Bezpieczeństwa Reaktorów o wyznaczeniu re­zerwatu przyrody „Zatoka Pomorska” (Federalny Dziennik Ustaw z 2005 r., część I, Nr 59 – opu­blikowano w Bonn 23 września 2005 r.). Rezer­wat przyrody ustanowiony przez stronę niemiec­ką w powyższym rozporządzeniu, obejmuje swym zakresem przestrzennym obszar redy, w tym pół­nocny tor podejściowy i kotwicowisko nr 3, dla portów morskich o podstawowym znaczeniu dla polskiej gospodarki narodowej – Szczecina i Świ­noujścia, której granice zostały określone rozpo­rządzeniem polskiej Rady Ministrów z 22 lutego 1995 r.  

Niemieckie rozporządzenie o wyznacze­niu rezerwatu przyrody „Zatoka Pomorska” nie uwzględnia redy jako obszaru stanowiącego pol­skie morze terytorialne i zawiera zapisy zabrania­jące w szczególności m.in. poboru i składowania urobku z prac czerpanych (§ 4 ust. 2), zakaz pro­wadzenia jakichkolwiek prac mających na celu badanie lub eksploatację żywych i nieożywionych zasobów naturalnych, co praktycznie uniemożli­wia polskiej administracji morskiej wykonywanie nałożonych na nią ustawowych obowiązków, al­bowiem nie moglibyśmy utrzymywać toru podej­ściowego do portów w Szczecinie i Świnoujściu na poziomie zapewniającym bezpieczeństwo żeglugi.  

Ponadto w przepisach § 2 ust. 2 rozporządzenia niemieckiego postanowiono, że „warunki i zasady zastosowania artykułu 5 ust. 2 Umowy z 22 maja 1989 roku pomiędzy NRD a PRL o rozgranicze­niu obszarów morskich w Zatoce Pomorskiej na­leży poddać późniejszemu uregulowaniu po kon­sultacjach z Rzeczpospolitą Polską”. Przypomi­nam, że art. 5 ust. 2 wspomnianej Umowy wyraź­nie stanowi, że „odcinek północnego toru podej­ściowego do portów Szczecin i Świnoujście, leżą­cy na wschód od zewnętrznej granicy morza tery­torialnego Niemieckiej Republiki Demokratycz­nej, określonej w art. 3 niniejszej umowy, a także kotwicowisko numer 3 nie stanowią szelfu konty­nentalnego, strefy rybołówczej i ewentualnej wy­ łącznej strefy ekonomicznej NRD”, a tym samym granice rezerwatu przyrody „Zatoka Pomorska” zakreślone w niemieckim rozporządzeniu zostały ustalone z naruszeniem przepisów bilateralnych.  

ĆWICZENIA NIEMIECKIEJ  MARYNARKI WOJENNEJ 

Jak wskazałem powyżej, strona niemiecka rów­nolegle podejmuje działania prawne i działania faktyczne, mające w konsekwencji doprowadzić do tego, że tor podejściowy do portów Szczecin i Świnoujście znajdzie się w prawnym i faktycznym władaniu Republiki Federalnej Niemiec, wbrew postanowieniom Umowy z 1989 r., której obowią­zywanie zostało potwierdzone polsko-niemieckim Traktatem z 1990 r. Kolejny bardzo poważny in­cydent miał miejsce 16 sierpnia 2006 r. Otóż tego dnia niemiecka Marynarka Wojenna przeprowa­dziła ćwiczenia m.in. na obszarze, gdzie znajduje się tor podejściowy do portów morskich Szczecin i Świnoujście. O zamiarze przeprowadzenia ćwi­czeń bojowych nie zostały poinformowane żad­ne właściwe organy strony polskiej, co spowodo­wało zagrożenie dla bezpieczeństwa żeglugi.  

Trzy polskie promy (m/f „Gryf, m/f „Mikołaj Koper­nik” i m/f „Wawel”) płynące ze szwedzkiego Ystad do portu w Świnoujściu, z dużą liczbą pasażerów na pokładzie, zostały zmuszone do zmiany kur­su. Kapitan promu „Mikołaj Kopernik” należące­go do Euroafrica Linie Żeglugowe, a zarządzane­go przez Unity Line sp. z o.o., poinformował, że 16 sierpnia 2006 r., o godz. 15.10, statek którym do­wodził został wywołany przez niemiecki okręt wo­jenny. Uzyskał informację, że w godzinach 15.00-21.00 są prowadzone ćwiczenia ogniowe niemiec­kiej Marynarki Wojennej m.in. na części obsza­ru toru podejściowego i dlatego prom ma zmienić jak najszybciej kurs na wschód, aby opuścić stre­fę ćwiczeń. Kapitan w swojej relacji zaznaczył, że wyjście poza wyznaczoną przez niemiecką Mary­narkę Wojenną strefę ćwiczeń jest niemożliwe w drodze do Świnoujścia, jak i ze Świnoujścia, po­nieważ należałoby zmienić kurs i płynąc przez Ła­wicę Odrzaną, która ma zbyt małe głębokości, aby prom mógł przejść tamtędy bezpiecznie.  

W kon­sekwencji prom „Mikołaj Kopernik” przepłynął nie wchodząc na Ławicę Odrzaną, idąc jej zachod­nim skrajem. Z kolei prom „Wawel” odebrał ko­munikat z niemieckiego okrętu Marynarki Wo­jennej „Harnelin” o prowadzeniu ćwiczeń po za­chodniej stronie toru wodnego. Po odebraniu ko­munikatu na polecenie ww. jednostki prom „Wa­wel” dokonał korekty kursu, w celu ustąpienia z zachodniej części toru wodnego, co spowodowało, że wykonał drogę o około 5 mil morskich dłuższą. Natomiast prom „Gryf” otrzymał podobny komu­nikat od niemieckiego okrętu wojennego około godz. 17.30. Tak więc wszystkie wyżej wymienio­ne promy odebrały komunikat z okrętu wojenne­go „Harnelin” z żądaniem ominięcia obszaru ćwi­czeń ogniowych niemieckiej Marynarki Wojen­nej w strefie, w której znajduje się m.in. tor po­dejściowy do kotwicowiska nr 3, samo kotwico­wisko nr 3 i część toru północnego prowadzącego do portów Szczecin i Świnoujście.  

O ćwiczeniach bojowych, które swym obszarem obejmowały sto­sunkowo duży akwen, strona niemiecka nie infor­mowała strony polskiej. Nie dokonano publika­cji, ani w strzeżeniach nawigacyjnych, ani w wia­domościach żeglarskich Biura Hydrograficzne­go Marynarki Wojennej. O ćwiczeniach nie wie­działa też ani polska administracja morska, ani Straż Graniczna, ani Marynarka Wojenna RP. Py­tanie, czy Niemcy zrobili to z premedytacją, czy przez głupotę. Na to drugie wskazuje fakt, iż pro­wadzenie ćwiczeń bojowych w opisanym wyżej re­jonie jest niedopuszczalne, ponieważ uniemożli­wia praktycznie żeglugę do portów Szczecin i Świ­noujście, oraz stwarza zagrożenie dla jednostek poruszających się po tym akwenie. Ale działania prawne i faktyczne dokonywane przez stronę nie­miecką na obszarze Zatoki Pomorskiej w ostat­nich latach wskazują na to pierwsze. W związku z powyższym incydentem polskie MSZ przedstawi­ło stronie niemieckiej notę protestacyjną, ale po­dobnież jak w przypadku wcześniejszych incyden­tów, nie przyniosła ona spodziewanego skutku.  

NIE MA PRZYJACIÓŁ  I WROGÓW, SĄ INTERESY 

Polska i Niemcy są członkami Unii Europejskiej; Polska i Niemcy są członkami NATO. Elity polskie i niemieckie uważają, że w naszych dwustronnych relacjach panuje wzajemne zrozumienie, a dla pol­skich eksporterów niemiecki rynek jest najwięk­szym na świecie rynkiem zbytu. Tak, to wszyst­ko prawda. Ale polsko-niemiecki konflikt w Zato­ce Pomorskiej też jest prawdą. Gdyby nie Umowa z 22 maja 1989 r., mielibyśmy bardzo duży pro­blem, ponieważ teraz jesteśmy „na prawie”, a bez swobodnego dostępu do toru podejściowego zlo­kalizowanego w Zatoce Pomorskiej, zespół porto­wy Szczecin – Świnoujście przestałby mieć jakie­kolwiek gospodarcze znaczenie. Takich zapalnych punktów granicznych w stosunkach polsko-nie­mieckich jest kilka, jak choćby kwestia tzw. wor­ka żytawskiego, żegluga po Odrze, czy budowy tuż przy polskiej granicy portu morsko-rzecznego w Schwedt.

Nie jest moim celem straszyć Niemca­mi, ale w stosunkach polsko-niemieckich zalecał­bym daleko posuniętą ostrożność. Bierzmy przy­kład z niemieckiej machiny państwowej, jak nale­ży skutecznie dbać o własne narodowe interesy. W stosunkach międzypaństwowych i międzynaro­dowych nie ma przyjaciół i wrogów, ale są intere­sy państwowe i narodowe. Mam nadzieję, że coraz więcej naszych rodaków, a w szczególności klasa polityczna, urzędnicy i intelektualiści, będzie doj­rzewało do tego, że w pierwszej kolejności musi­my dbać o nasze interesy narodowe, bo jeśli my sami nie zadbamy o nie, to nikt inny za nas tego nie zrobi. Polacy przez wieki walczyli i umierali za wolność „waszą i naszą”, teraz nadszedł czas na uporządkowanie spraw we własnym domu.

Mec. Rafał Wiechecki - autor jest adwokatem, prawnikiem i ekonomistą, wykładowcą akademickim, a w latach 2006-2007 był Ministerem Gospodarki Morskiej,



Źródło: Artykuł ukazał się w kwartalniku Myśl.pl, numer 13, wiosna 2009

Data utworzenia: 2010-01-29 18:08:44  

Data ostatniej modyfikacji: 2010-01-29 18:12:56  


Link do tego artykułu:

Wyślij link - Powiadom znajomego

E-mail znajomego:
Temat:
Treść:
 

close


» Zobacz wszystkie artykuły z tego działu «


Do tego artykułu nie dodano jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

  .lokalna myśl   
"Czuwaj"ący już od 100 lat
        W dniach 16 – 23 sierpnia br. krakowskie Błonia zostały opanowane przez świętujących swe 100-lecie harcerzy. Właśnie bowiem w  „Mieście Królów Polskich” świętują oni w tym roku stulecie powstania harcerstwa w Polsce. Uroczystości oficjalnie zainaugurowane zostały 17 sierpnia na Rynku Głównym w Krakowie. W oficjalnym otwarciu uczestniczyli m.in. pr
więcej»  | » Zobacz wszystkie artykuły z regionu«
e-technologia w Małopolsce
W Hołdzie Powstańcom Warszawskim

nowe profile w naszym serwisie ostatnio pisali

Piast
Sylwester
Chruszcz
Krzysztof
Tenerowicz
© 2008    j7 technologies
    myśl
.ekologiczna .emigracyjna .eurorealistyczna .geopolityczna .gospodarcza .katolicka .kulturalna .narodowa .naukowa .polityczna .prorodzinna .serbołużycka .wschodnia .zachodnia


Piast
    recenzje
.Znad Dniepru nad Odrę
.W.Cejrowski - Wart zachwytów, pióro wyśmienite
    aktualności
.Kanał kwartalnika Myśl.pl na YouTube.
.Klub Myśl.pl "Jakiej prawicy potrzebuje Polska?"
.Klub Myśl.pl o Wojciechu Wasiutyńskim - relacja
.Nowy dział "Sonda Myśl.pl"
.Podsumowanie konferencji "W świecie ideologii - wielkie doktryny polityczne"
    polecamy
."O Kresach na toruńskim uniwersytecie" - Toruń - 21-22.05.2010r.
."Fikcja czy rzeczywistość? Wybór audycji Radia Szczecin z lat 1946-1989"-31.03.2010r., Szczecin
."Pistolet do wynajęcia" - 14. 12. 2009 - Lublin - patronat Myśl.pl
.„Zbrodniczość polityki a cywilizacje”, Prof. Feliks Koneczny - 21.10.2009 r. - Świdnica
    galeria
.Pierwsza powojenna procesja Bożego Ciała we Lwowie.
.Polskie festiwale w Chicago
.Wyspy Kanaryjskie (Hiszpania), wybory do PE 2009
.Liban, wybory parlamentarne 2009
.Lwów dzisiaj
    sonda
Która z wakacyjno - historycznych propozycji wydaje ci się najbardziej atrakcyjna:
Rekonstrukcja Bitwy Warszawskiej
Bitwa pod Grunwaldem
Inscenizacja Bitwy pod Mławą
Oblężenie Malborka
Manewry wojsk Księstwa Warszawskiego
Obóz wojsk Jana Kazimierza
 

 :: Wyniki ::