W grudniu 2008 roku obchodziliśmy 90. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Odegrało ono ogromną rolę w odbudowie niepodległego państwa polskiego. Powstanie wpłynęło znacząco na przebieg zachodniej i północnej granicy Drugiej Rzeczpospolitej. Było największym triumfem Wielkopolan, a zarazem końcowym efektem pracy organicznej oraz pracy u podstaw w czasie zaborów.
DROGA DO POWSTANIA
Powstanie Wielkopolskie nie było emocjonalnym wybuchem złości do zaborcy, tylko elementem procesu powolnej i konsekwentnej walki o odzyskanie suwerenności narodu. Wielkopolanie nie tylko wykorzystali klęskę Niemiec i rewolucję w tym państwie, która miała miejsce jesienią 1918 roku. Znawca tematu, prof. Zdzisław Grot napisał, że „nie wolno dziejów powstania rozpoczynać datą 27 grudnia 1918 roku ani nawet poprzedzającą ten dzień konspiracją, lecz cofnąć się trzeba w dalszą przeszłość i widzieć ojców zbrojnego czynu niepodległościowego z końca pierwszej wojny światowej”.
Prapoczątków odzyskania niepodległości możemy upatrywać już w czasach szarż napoleońskich. Wartym uwagi jest rozwój piśmiennictwa polskiego w Poznańskiem po 1840 roku, kiedy to Wilhelm IV złagodził politykę wobec Polaków. Dzięki temu Wielkie Księstwo Poznańskie stało się najprężniejszym ośrodkiem myśli polskiej, zaraz po emigracji.
Wpłynęło to na przyszły rozwój myśli organicznej, którą zaczęli kształtować m.in. August Cieszkowski, Jędrzej Moraczewski, Karol Libelt, Marceli Motty czy Jan Koźmian. Wyżej wymienione osoby miały wpływ na organizację polityczną zaboru pruskiego, powstałą w 1848 roku Ligę Polską. Na terenie zaboru powstawały też i inne inicjatyw jak np. Towarzystwo Naukowej Pomocy Karola Marcinkowskiego. Towarzystwo wspierało uczącą się polską młodzież.
Natomiast w latach 1850-1861 nastąpił kolejny ucisk ze strony władz pruskich. W roku 1850 sejm pruski zakazał istnienia stowarzyszeń politycznych, mających kierownictwa centralne i rozbudowane struktury terenowe, co spowodowało również upadek innych organizacji. Polacy dostosowując się do tej sytuacji tworzyli sieć lokalnych stowarzyszeń specjalistycznych. Od lat 60. XIX wieku powoli powstawały kolejne ośrodki wsparcia polskości, jak np. w 1861 roku Centralne Towarzystwo Gospodarcze, w 1866 roku powstają kółka rolnicze, czy w 1872 roku zostają otwarte biblioteki ludowe tworzone przez Towarzystwo Czytelni Ludowej.
W„Dzienniku Poznańskiego” z 1871 roku czytamy: „bronić zatem tej narodowości, bronić mowy ojczystej jako jednego z najgłębszych jej znamion, zgoła budzić czynnego ducha narodowego uważamy za najpierwsze i najgłośniejsze dla nas znamiona”. Również od momentu wybuchu Powstania Styczniowego w prasie wielkopolskiej stale podkreślano obowiązek ideowo-politycznego i kulturalnego powiązania ze wszystkimi ziemiami polskimi.
W 1887 roku powstał w Wielkopolsce okręg Związku Młodzieży Polskiej, zwany „Zetem”. Zet stanowił istotną siłę w tworzeniu konspiracyjnych organizacji na terenie Wielkopolski do wybuchu I wojny światowej. Równocześnie powstawały i inne inicjatywy jak Bank Spółek Zarobkowych, utworzony w 1895 roku. Co warte podkreślenia, liczyły się z nim największe banki niemieckie. Nie można również zapomnieć o wielkiej roli Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Owe Towarzystwo prowadziło działalność na wielu polach, nie tylko poprzez krzewienie kultury fizycznej, prowadziła także działalność kulturalną, biblioteki, organizowało odczyty, uroczystości narodowe, lekcje języka polskiego, historii i podejmowało wiele innych inicjatyw.
Dobra synteza oceny postawy Wielkopolan podczas zaborów jest zobrazowana w książce Lecha Trzeciakowskiego – „W kręgu polityki Polacy – Niemcy w XIX wieku”, gdzie przedstawiono m.in. wypowiedzi wielu wybitnych Polaków. Książę Adam Czartoryski w 1861 roku powiedział: „Wielkopolska nie potrzebowała zaiste zewnętrznego bodźca do rozbudzenia się w obywatelskiej pracy i patriotycznej gorliwości. Od lat wielu dzielnica ta naszej Ojczyźnie przoduje innym na drodze legalnego dochodzenia praw swoich i rozważnego a niezłomnego walczenia z ciemięskim żywiołem”.
Natomiast Julian Marchlewski w 1903 roku ocenił Wielkopolan w swojej publikacji pt. „Stosunki społeczno-ekonomiczne w ziemiach polskich zaboru pruskiego” z innej strony: „Klasowy ich interes nie staje bynajmniej w sprzeczności z uczuciem patriotyzmu, raczej przeciwnie. Wywalcza sobie dziś ta klasa stanowisko społeczne, pnie się w górę wytrwale i zręcznie, nikt nie odmówi mieszczaństwu właśnie Wielkopolski wielkiej sprawności ekonomicznej. Łączy ono spryt i rzutkość słowiańską z wytrwałością germańską, jest pracowita i oszczędna; pod tym względem zdaje się przewyższać mieszczaństwo Królestwa i Galicji”.
Inaczej widział mieszkańców Wielkopolski Roman Dmowski. W „Myślach nowoczesnego Polaka” pisał tak: „Polacy z innych dzielnic, spotykają się z Poznańczykami, przykro bywają nieraz dotknięci ich poglądami na życie […] suchym realizmem, twardością czy też nielitościwością. Tłumacząc to sobie zazwyczaj krótko uważając wszystko za skutek zniemczenia. […] skutkiem tego nowy, czynny typ Polaka w zaborze pruskim tym surowiej się przedstawia, tym mniej jest zrozumiały dla szlacheckiej inteligencji innych dzielnic. […] Prusacy […] zmusili […] i zmuszają coraz bardziej zachodni odłam naszego narodu do wydobycia z siebie tych zdolności, tych sił, które są nie tylko potrzebne do istnienia dzisiaj, ale które umożliwiają nam w przyszłości zdobycie samoistnego bytu politycznego i utrzymania żywotnego, silnego państwa polskiego”.
WYBUCH POWSTANIA I JEGO OKOLICZNOŚCI
Powstanie Wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu, obejmując wiele miast Wielkopolski. Zakończyło się ono 16 lutego 1919 roku rozejmem w Trewirze i przyłączeniem wyzwolonych terenów do Polski. Potwierdzenie tej decyzji nastąpiło podczas konferencji pokojowej w Wersalu. Był to sukces, który od czasu rozbiorów nie miał miejsca. Nie był to sukces przypadkowy, tylko konsekwentna praca w dążeniu do zwycięstwa. Oczywiście nie doszłoby do niego, gdyby nie wybuch I wojny światowej i podział zaborców na dwa obozy. Jednak największą zasługę ma ludność Wielkopolski, a zwłaszcza Poznania.
Naczelna Rada Ludowa (NRL) powstała jeszcze przed Powstaniem Wielkopolskim. Szczególną zasługą NRL było zorganizowanie ludności polskiej jako siły zbrojnej i cywilnej. Oprócz NRL jesienią 1917 roku powstała Polska Organizacja Wojskowa zaboru pruskiego (POW zp). W przeciwieństwie do POW z zaboru rosyjskiego, priorytetem była walka z Niemcami, a nie z Rosją, czym Wielkopolanie zbliżali się do myśli poznańskiej endecji.
Słabnące siły niemieckie w rejencji poznańskiej spowodowały podjęcie działań przez władze w Berlinie. Próbowano zorganizować nowe zgrupowania wojskowe na wschodnich rubieżach Rzeszy. Sytuację tę wykorzystali Polacy, którzy sami zgłaszali się w dużej liczbie, zaś Niemcy – w znacząco mniejszej. Kolejni ochotnicy byli przyjmowani głównie przez Polaków, co dawało możliwość odrzucania osób pochodzenia niemieckiego. Taką sytuację przedstawił w swojej książce Ryszard Zieliński, gdzie oceniający przyjęcie Niemców powiedzieli tak: „formujemy poznańskie bataliony Straży Bezpieczeństwa, nie mamy zatem upoważnienia do przyjmowania nikogo spoza Poznania”. Oczywiście nie mogli oni działać zbyt ostentacyjnie, gdyż „polskie kompanie rosły […] w błyskawicznym tempie, niemieckie nie. Aby zaś sprawa nie wyglądała rażąco, z Polaków o niemieckim brzmieniu nazwiska formował Paluch osobne kompanie”.
Dzień przed wybuchem powstania do Poznania przybył Ignacy Paderewski. Wcześniej jednak jego przyjazd stanął pod znakiem zapytania, gdyż władze niemieckie nie chciały się zgodzić na to, aby trasa podróży Paderewskiego z Gdańska do Warszawy przebiegała przez Poznań. 27 grudnia 1918 roku po południu dochodzi w Poznaniu do strzelaniny koło Prezydium Policji mieszczącej się w budynku Teatru Miejskiego i Hotelu Bazar. W walce tej poległ Franciszek Ratajczak. Niebawem Powstanie Wielkopolskie wyzwala Szamotuły, Środę Wielkopolską, Pniewy, Opalenicę, Buk, Trzemeszno, Wrześnię i Gniezno. Polacy opanowują Dworzec Główny w Poznaniu, Pocztę Główną i część fortyfikacji miejskich. Był to początek zwycięskich walk Armii Wielkopolskiej.
Armia Wielkopolska, która liczyła w sumie 75 tysięcy żołnierzy w porównaniu do I Brygady Józefa Piłsudskiego, liczącej 18 tysięcy, była znaczącą siłą. Dowódcami Armii byli kpt. Stanisław Taczak, który sprawował swą funkcje jako dowódca tymczasowy od 28 grudnia 1918 roku do 8 stycznia 1919 roku Jego następcą był gen. Józef Dowbor-Muśnicki, który pełnił tę funkcję do 28 sierpnia 1919 roku, kiedy to Armia Wielkopolska została włączona w struktury Wojska Polskiego.
Powstanie Wielkopolskie to nie tylko walka na polach bitewnych. Walka toczyła się także na polu dyplomatycznym. NRL 14 stycznia 1919 roku wystąpiła do Romana Dmowskiego o pomoc w zawarciu rozejmu. „Wielkopolska zastanie włączona w granice Rzeczpospolitej” – 29 stycznia 1919 roku Roman Dmowski wygłosił na posiedzeniu Najwyższej Rady Państw Koalicyjnych przemówienie, w którym uzasadnił prawa Polski do ziem zaboru pruskiego.
16 lutego 1919 roku w Trewirze został przedłużony rozejm między państwami ententy a Niemcami, który objął również front wielkopolski. Jednocześnie Armia Wielkopolska została uznana za wojsko sprzymierzone. Wcześniejszy układ nie obejmował Wielkopolski w układzie rozejmu. Potwierdzeniem sukcesu Powstania Wielkopolskiego był podpisany 28 czerwca 1919 roku przez Ignacego Paderewskiego i Romana Dmowskiego traktat wersalski, gdzie zostały ustalone granice zachodniej Polski, w skład której weszła także Wielkopolska.
SKUTKI I ZNACZENIE POWSTANIA
Zasadniczym skutkiem powstania było wyparcie Niemców z ziem Wielkopolski. Dzięki potwierdzeniu tego stanu w traktacie wersalskim, Polska uzyskała ziemie stanowiące kolebkę naszej państwowości, które wróciły do ojczyzny. Myśl Wielkopolan nie ograniczyła się tylko do odzyskania swojej ziemi, ale przyczyniła się także do niesienia pomocy innym regionom Polski. Chcieli oni przenieść powstanie na Śląsk i Pomorze, czyli na cały obszar ziem polskich zaboru pruskiego. Niestety idea ta nie powiodła się.
Powodem nieudanego przedsięwzięcia Wielkopolan na Pomorzu była słabość polskiego społeczeństwa. W przeciwieństwie do Poznańskiego, żywioł niemiecki na Pomorzu był nie tylko liczniejszy, ale także lepiej zorganizowany. Ludność polska przeważała zdecydowanie tylko w kilku powiatach. Powodem niepowodzenia był też brak poparcia ze strony rządu polskiego, a podjęte przez czynniki niemieckie środki wpływały hamująco na decyzje dowództwa naczelnego Armii Wielkopolskiej.
Inaczej wyglądała kwestia przeniesienia powstania na Śląsk. Źródłami tego było m.in. to, że kwestia narodowa przeplatała się tam z walką na tle społecznym. Do połowy 1919 roku ruch narodowy był tam słabszy niż ruch o charakterze klasowym. Wydawało się, że na przełomie lat 1918-1919 żywiołowe próby przeniesienia powstania z Wielkopolski na Śląsk nie mają szans powodzenia. Także Komisariat NRL przeciwstawiał się tym próbom. Ofensywę na Bydgoszcz wstrzymano do 3 stycznia, w tym samym dniu głównodowodzący armii powstańczej, mjr Stanisław Taczak, wydał rozkaz zabraniający podejmowania akcji powstańczej na Górnym Śląsku. Powstania nie udało się zatem przenieść. Jednak już 16 sierpnia 1919 roku wybuchło pierwsze z trzech powstań śląskich.
Poświęcenie powstańców odegrało wielką rolę w walce o powstrzymanie niemieckiego Drang nach Osten i w umocnieniu polskości na zgermanizowanym fragmentarycznie obszarze Wielkopolski. Dało to sygnał do odwrotu sytuacji, jaka miała miejsce od kilku wieków na zachodnich ziemiach „piastowskich”. Dzięki zwycięstwu w późniejszym czasie rozwinęła się ponownie polska myśl zachodnia, która zanikła po śmierci ostatniego Piasta. Już w latach 20. XX wieku w Poznaniu zaczęto zasięgać wiedzy o pozostałych zachodnich dzielnicach Polski Piastów. Przesunięcie granicy wpłynęło również na zmiany procesów etnicznych. Do roku 1918 Niemcy wypierali ludność polską albo ją doszczętnie asymilowali. Proces ten miał szczególne miejsce od XIII wieku i przesuwał się coraz bardziej na wschód Polski.
Przed i w okresie I wojny światowej władze Prus próbowały jeszcze bardziej umocnić żywioł niemiecki na Pomorzu, w Wielkopolsce i na Śląsku. Rząd Niemiec w 1919 roku postanowił zmusić niemieckich urzędników do sabotażu i opuszczenia pracy. Myślano, że Polacy są nieprzygotowani do objęcia władzy administracyjnej. Jednak tak się nie stało, Niemcy zaczęli wyjeżdżać z Polski. W sumie z Polski do 1928 roku wyjechało milion Niemców. Był to pierwszy od kilku wieków tak wielki odwrót Germanów ze wschodu. Solidarność społeczna, dobra organizacja, gospodarność oraz konsekwencja w działaniach oraz duch i sposób walki doprowadziły do zwycięstwa. Tradycje tej walki w różnym stopniu przeniosły się do innych regionów II Rzeczypospolitej.
Można w krótkiej syntezie stwierdzić kilka rzeczy. Jeżeliby nie było zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego oraz śląskiego nie odwrócono by karty historii z Drang nach Osten na Polską Myśl Zachodnią. Jeśliby nie byłoby zwycięstwa, Polska nie miałaby podstaw do rewindykacji Górnego Śląska, ziemi lubuskiej, Pomorza oraz Warmii i Mazur w 1945 roku. Dlatego dla mieszkańców ziem zachodnich jest to szczególny aspekt historii, który niestety nie jest tak propagowany jak inne mniej znaczące zagadnienia. Powstanie wielkopolskie jest jednym z najświetniejszych momentów polskiej historii, jednak – w przeciwieństwie do szeregu przegranych polskich powstań – stanowczo za mało o nim słyszymy.
Szczepan Ostrowski
Źródło: Artykuł ukazał się w kwartalniku Myśl.pl, numer 13, wiosna 2009
Wyślij link - Powiadom znajomego
Powiadom znajomego:




