Wydawcą portalu internetowego „www.mysl.pl” oraz pisma - kwartalnika „Mysl.pl” jest: Fundacja im. Bolesława Chrobrego, ul. 5 Lipca 19A/10 70-376 Szczecin
Kontakt z koordynatorami portalu internetowego „www.mysl.pl”:
Informację oraz pytania prosimy przesyłać na adres poszczególnych koordynatorów myśli tematycznych lub lokalnych. Każdy z koordynatorów posiada maila w zależności od działu, którym się zajmuje np. dział myśl ekologiczna to adres e-mail: ekologiczna@mysl.pl lub dział myśl małopolska to adres e-mail: malopolska@mysl.pl. Jeśli wystąpią problemy, z którymi koordynatorzy poszczególnych działów nie będą mogli się zająć, wówczas prosimy o maila na adres: koordynator@mysl.pl
Zakończyła się pierwsza kadencja Parlamentu Europejskiego z udziałem polskich posłów. Oprócz analizy ich pięcioletniej działalności warto również skupić się na wyzwaniach, które stoją przed kolejną zmianą polskich reprezentantów w Brukseli i Strasburgu.
Czy przyszłość Europy musi i powinna być z góry wytyczona i winna zmierzać w jednym, z góry określonym, kierunku, wyznaczonym przez politycznie poprawne poglądy zwolenników harmonizacyjnego czy homogenizacyjnego modelu integracji? Prezydent Czech Václav Klaus na kartach swojej książki „Czym jest europeizm?” walczy z taką wizją Europy.
Dziś czeski parlament poparł ratyfikację Konstytucji Europejskiej. Nie jest to koniec procesu ratyfikacyjnego w Czechach, ponieważ tę decyzję musi jeszcze zaakceptować Senat, a podpisać eurosceptyczny Prezydent Vaclav Klaus.
Konstytucja Europejska, zwana Traktatem z Lizbony będzie mogła wejść w życie, kiedy wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej dokonają jej ratyfikacji. Konstytucji nie ratyfikowały obecnie 4 z 27 państw UE, a mianowicie: Niemcy, Czechy, Polska i Irlandia.
Irlandzki milioner postanowił w Polsce zbudować ruch polityczny przeciwny przyjęciu Traktatu Lizbońskiego w Unii Europejskiej. Zapraszamy do udziału w sondzie Myśl.pl i udzielenia odpowiedzi co o tym sądzicie.
To nie jest czarny żart, ani pomyłka. Niestety to brutalna prawda. We wrześniu, październiku, listopadzie i grudniu 2008 r. dopłaciliśmy do Unii Europejskiej więcej, aniżeli otrzymaliśmy, a różnica jest ogromna: aż 332, 1 mln Euro, co w przeliczeniu na złotówki daje nam kwotę 1,5 miliarda złotych. Co więcej, budżet na 2008 rok zakładał, że otrzymany z Unii Europejskiej kwotę 35, 3 mld złotych, a faktycznie udał
Od 9 do 11 stycznia prezes ogólnoeuropejskiej partii Libertas Declan Ganley - znany jako "ojciec chrzestny" irlandzkiego "NIE" ws. Traktatu Lizbońskiego - przebywał w Polsce z trzydniową wizytą. Ganley chce powołać polski oddział Libertas i - w jego ramach - wystawić kandydatów na posłów do Parlamentu Europejskiego.
Jestem chyba jednym z ostatnich polityków, który stanąłby w obronie Unii Europejskiej, ale w sprawie drastycznych ograniczeń na wwóz papierosów Bruksela jest całkowicie niewinna. Wszystkie pretensje trzeba kierować do rządu Donalda Tuska.
„Irlandczycy już chcą traktatu lizbońskiego” – głosi tytuł tekstu w „Dzienniku” z ubiegłego tygodnia. Muszę przyznać, że nie rozumiem entuzjazmu bijącego z tego artykułu. Jak to już chcą? Czy traktat został zasadniczo zmieniony? Nie. Traktat jest ten sam. Chodzi jednak o to, by wyczekać na odpowiedni moment, cały czas agitując za traktatem, aż w końcu liczba zwolenników przeważy, wted
Myśl.pl zadała Sylwestrowi Chruszczowi - Polskiemu Posłowi do Parlamentu Europejskiego pytanie: Jakie możliwości lub ograniczenia tworzy Traktat Reformujący dla realizacji przez Polskę interesów narodowych w ramach Unii? Poniżej odpowiedź.
Myśl.pl zadała Radkowi Sikorskiemu - Ministrowi Spraw Zagranicznych pytanie: Jakie możliwości lub ograniczenia tworzy Traktat Reformujący dla realizacji przez Polskę interesów narodowych w ramach Unii? Poniżej odpowiedź.
Kilkuset górników i energetyków będzie protestować jutro w Brukseli przeciwko propozycji unijnych dyrektyw wprowadzających drastyczne obostrzenia na emisję emisję CO2. To już kolejna grupa zawodowa, której przyszłość znalazła się w rękach ponadnarodowej władzy w Brukseli. Zresztą jeśli forsowane propozycje wejdą w życie zapłacimy za nie wszyscy.
Niecałe cztery lata członkostwa w Unii Europejskiej przyniosły dopiero przedsmak tego, co nas może spotkać za kilka lat. Na razie Unia nie ma jeszcze tak szerokich kompetencji, jakie dopiero wprowadza nowy traktat konstytucyjny, a w Radzie Ministrów UE obowiązuje, póki co, korzystny dla nas system głosowania z Nicei. Mimo to już dziś przegrywamy w Brukseli ważne dla nas sprawy.
Jeśli Brukseli uda się zmusić Irlandczyków do zmiany zdania w sprawie Traktatu Lizbońskiego to wejdzie on w życie. Wówczas nasze funkcjonowanie w unijnym superpaństwie oparte będzie na skrajnie niekorzystnych warunkach, marginalizujących nasz kraj na arenie europejskiej.
Niniejszy artykuł poświęcony jest zagadnieniom praktycznym, a mianowicie temu, jak musi funkcjonować polski minister w ramach struktur unijnych, jakie są relacje pomiędzy instytucjami europejskimi a państwami członkowskimi. Nie chciałem opisywać teorii, ale przekazać moje spostrzeżenia co do mechanizmów rządzących Wspólnotą. Podane przykłady są zaczerpnięte z prawdziwych problemów, z którym
Kradną unijni urzędnicy, oszukują posłowie do Parlamentu Europejskiego, kradą zwykli obywatele państw członkowskich. Złodziejstwa i oszustwa są na wielkę skalę. W roku 2007 unijna instytycja ds. zwalczania przekrętów, czyli OLAF, wytropiła wyłudzenia na kwotę 320 mln. euro. To zaledwie kropla w morzu nadużyć. Polacy też potrafią. A kto za to płaci? Pan, pani, ja, ty ...., bo przecież środki europe
Większość polityków już ochoczo poparła instalację amerykańskich rakiet i eksterytorialnej bazy w Polsce mimo że wciąż nieznany jest pełny tekst i szczegóły porozumienia. Czy aby entuzjazm nie jest przedwczesny? Chyba, że tarcza USA jest dobrem samym w sobie i nie tylko chcemy ją przyjąć, ale jesteśmy za nią gotowi dużo zapłacić.
Prawie trzy czwarte Irlandczyków sprzeciwia się pomysłowi nowego referendum w tej samej sprawie, czyli przyjęcia Traktatu z Lizbony. Trudno im się dziwić, bo przecież w czerwcu wyraźnie powiedzieli „nie” dla eurokonstytucji. Problem polega na tym, że unijni liderzy od prezydenta Francji po (niestety) prezydenta Polski aktualnie myślą co innego i nie mogą się pogodzić z myślą, że traktat jest martwy.
Unia Europejska zgodzi się na dodatkowe dotacje dla polskich stoczni pod warunkiem, że Polska zaakceptuje Traktat Lizboński. A podobno nie można już było nic zrobić w tej sprawie. Takie są oto unijne decyzje, wszystko można załatwić – sporna pozostaje tylko cena.
Najpierw eurosceptyczne zapowiedzi w kampanii, w które uwierzyli nawet zagraniczni korespondenci. Potem prezydencka kampania na rzecz traktatu lizbońskiego. Teraz znów za granicą piszą o powrocie do euro sceptycyzmu prezydenta. O co tu chodzi?
Bardzo by mnie ucieszyły dzisiejsze słowa Prezydenta Lech Kaczyńskiego, który nie chce (już) ratyfikacji unijnej konstytucji z Lizbony. Problem w tym, że dotychczasowe działania głowy państwa zmierzały w przeciwnym kierunku.
Ostatnie dni przyniosły radosną wiadomość o oficjalnym zdjęciu przez Unię Europejską sankcji nałożonych na Kubę. Świadczy to o radosnym powrocie starego kontynentu na właściwą drogę.
Pierwszym odruchem unijnej wierchuszki, po przegranym referendum konstytucyjnym w Irlandii, była opinia o pominięciu tego głosowania. Czy to oznacza, że czeka nas kolejna próba ożywiania tego brukselskiego trupa, czy komuś przyjdzie do głowy nie uszanowanie tego demokratycznego głosowania?
Choć to Irlandczycy będą w czwartek głosować nad eurokonstytucją z Lizbony. Nasza przyszłość również zależy od wyniku tego referendum. W czwartek Irlandczycy będą głosować za wolność swoją i naszą. Niezależnie od tego jak zakończy się irlandzkie referendum w sprawie eurokonstytucji już dziś wypada wyrazić rozczarowanie postawą naszych polityków.
Wczoraj europarlament debatował na temat unijnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. To obszar kompetencji, które do tej pory były zarezerwowane dla suwerennych państw europejskich. Jednak widmo unijnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa staje się realne jak nigdy dotąd, szczególnie po wprowadzeniu nowej eurokonstytucji z Lizbony.
Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego przyjęła wczoraj raport, wzywający do powstrzymania budowy Gazociągu Północnego w związku z zagrożeniami ekologicznymi. To niewątpliwy sukces przeciwników kontrowersyjnej budowy, ale jednak bardziej w wymiarze symbolicznym niż w wymiarze realnej polityki.
Niecałe cztery lata członkostwa w Unii Europejskiej przyniosły dopiero przedsmak tego, co nas może spotkać za kilka lat. Na razie Unia nie ma jeszcze tak szerokich kompetencji, jakie dopiero wprowadza nowy traktat konstytucyjny, a w Radzie Ministrów UE obowiązuje, póki co, korzystny dla nas system głosowania z Nicei. Mimo to już dziś przegrywamy w Brukseli ważne dla nas sprawy.
Wstępując do Unii, Polska wynegocjowała szereg okresów przejściowych dla transpozycji unijnych dyrektyw i realizacji ich wymagań z zakresu ochrony środowiska. Musiała jednak przedstawić bardzo szczegółowe programy implementacyjne. Był to warunek sine qua non. Warunek, który wzbudził zaniepokojenie Sejmu RP, bo wymagał od Polski między innymi ujawnienia danych stanowiących tajemnicę handlową.
Niniejszy artykuł poświęcony jest zagadnieniom praktycznym, a mianowicie temu, jak musi funkcjonować polski minister w ramach struktur unijnych, jakie są relacje pomiędzy instytucjami europejskimim a państwami członkowskimi. Nie chciałem opisywać teorii, ale przekazać moje spostrzeżenia co do mechanizmów rządzących Wspólnotą. Podane przykłady są zaczerpnięte z prawdziwych problemów, z którymi się zetknąłem. Mam nadzieję,
Ostatnie wydarzenia związane z podpisywaniem dokumentów reformujących Unię Europejską zwracają uwagę na problem kierunku środowisk eurosceptycznych. Otóż pojawia się pytanie: jak nadać hasłom przeciwnym dalszej integracji atrakcyjne brzmienie. Nim jednak zaczniemy zastanawiać się nad odpowiedzią musimy zadecydować, czym jest ów eurosceptycyzm i co poprzez jego stosowanie chce się osiągnąć.